Narracja w reportażu

Niedawno sporo się mówiło o narracyjnej prawdzie gatunku. Choćby o tym, czy reporter musi trzymać się kolejności zdarzeń, czy może z kilku historii zrobić jedną, a z dosłowności przechodzić w parabolę.

Tymczasem wciąż mało się mówi o prawdzie zapisanej rozmowy. Rejestracja co do słowa daje bełkot dobry w poezji lub nowoczesnym dramacie, ale nie w reportażu. W reportażu trzeba tworzyć ekwiwalent spotkania. Pisać zdanie tak, żeby oddawało syntezę słów i klimatu, mądre ciepło, głupi chłód i na odwrót. Trzeba mieć słuch i translatorską smykałkę.

Giacomo mówi po włosku z lampedusańskim akcentem, łagodniejszym niż sycylijski. Rozmawiając, biegnie za synkiem, żeby nie rozbił głowy, je, karmi córeczkę, pije wodę, dzieli swoją uwagę między kilka osób, słucha wielu głosów. Czysty zapis nie oddałby jego mowy.

Jarosław Mikołajewski „Wielki przypływ”, Dowody na Istnienie 2015
fragm. str. 50-51

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s